Pokazywanie postów oznaczonych etykietą B-boying. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą B-boying. Pokaż wszystkie posty

17 września 2011

The Rep Grows Bigga: Pilot

Od zawsze doceniałem autentyczność. W każdej formie wyrażania siebie, we wszystkim. Potępiałem przeróżne przeszkadzajki, które były nieetyczne z mojego punktu widzenia. Denerwowały mnie wszelkie próby strugania Marlona Brando przez ludzi, którzy w rzeczywistości wychodzili z domu wyłącznie po czerstwe pieczywo. Zdarzała się reprezentacja rzekomej biedoty, która po bliższej lustracji posiadała bluzę o większym nominale niż ponad połowa mojej garderoby. Kolejni manifestowali w swojej twórczości przywiązanie do szacunku i lojalności, a obnosili się z ludźmi jak z wystającym leśnym pniakiem, o który się właśnie potknęli.

Jeśli biadolę o szanowaniu człowieka, nie śmierdzę hipokryzją. Dzisiejsi ludzie gardzą podstawowymi wartościami, ponieważ zmusza ich do tego rozwiązłość tej planety. Wszakże zgodnie z tym możemy sobie pozwolić na usprawiedliwianie, lecz w tym czasie wolę skupiać się na oddawaniu szacunku bliźnim niż na zastanawianiu się, czy jestem poważany przez kogokolwiek. Jak wierzysz w karmę, to finalnie przecież wszystko będzie po twojej myśli.

4 września 2011

Prawdziwy hip-hop jak Das EFX

Stwierdziwszy z grubsza, funkcjonalność kultury hip-hop w polskiej świadomości plasuje się na nienagannej pozycji. Opryskliwa młodzież już w podstawówkach rozpoznaje charakterystyczne pokrzykiwania Jamesa Browna, nieśmiałe chłoptasie na dyskotekach gimnazjalnych zdobywają swoje pierwsze dziewczęta wychodząc z koła, a w liceum sprawnie łączą wszystko w jedną całość, bazgrząc na przedostatniej kartce brulionu zamiast słuchania nudnego zrzędzenia niedorozwiniętych polonistek. Niestety na najbardziej legendarną postać ze społeczności kultury hip-hop, często bez jakichkolwiek prawidłowych uzasadnień, typują Tony’ego Hawka lub Michael’a Jordana. Przynajmniej zażegnano już bolączkę, dotyczącą różnic pomiędzy rapem, a hip-hopem… Alleluja!

Splamiona błotem z cudzych podeszew historia Polski, wykształciła w naszych głowach pewną sposobność. Zaspokojone potrzeby zastępujemy nowszymi, pożądanymi bardziej. Ubodzy Kowalscy! W gąszczach bólu poznaliśmy esencję kultury hip-hop, a teraz usilnie pragniemy odszukać jej prawdziwą odsłonę… Prawdziwy hip-hop… Prawdziwy…

25 maja 2010

Czymże jest hip-hop?



Jeżeli ktokolwiek zapytałby o kulturę hip-hop, jej historię i esencję, odpowiedziałbym poniższym:



14 maja 2010

Sen o Warszawie

I.
Nigdy śmiało nie przypuszczałem, że pojawi się okazja na spacerowanie po miejscach naznaczonych hemoglobiną, wizjami wolności i heroiczną walką Polski Walczącej. Niestety utożsamiam się odrobinę z tytułowym neologizmem głośnego dokumentu Sylwestra Latkowskiego, dlatego nadzieją na wzdychanie z podziwu Warszawy mogła okazać się jedynie jakaś nudna, licealna wycieczka do sejmu lub Belwederu. Na szczęście nie kształciłem się w kierunku politologicznym, a odwiedziny stołecznego miasta przypadły na udział w jednej z największych imprez na globie. Warsaw Challenge solidnie zapracowało w poprzednich latach na wyrobienie sobie marki, dzięki której Warszawa ma stosunkowo spore szanse stać się stolicą światowego b-boyingu, a nie tylko Polski jak dotąd. Słowa szlagieru Czesława Niemena natomiast, stały się faktem i przybrały namacalny kształt.

2 grudnia 2009

Lion Jam Style V (Lion Kingz Crew 7th Year Anniversary)

Naoczni świadkowie wszystkich emocjonujących wydarzeń z klubu Paradox jednogłośnie mogą orzec, że impreza Lion Jam Style, sygnowana także jako 7. urodziny Lajony Kingz Crew, rozpoczęła się 28 listopada o godzinie 17:00. Istnieje jednak pewna garstka ludzi, która wbrew powyższym doniesieniom uważa, że pierwszy gwizdek tej hucznej imprezy miał zabrzmieć ponad miesiąc wstecz. Właśnie już wtedy w rytmie spokojnego dociekania, przy pomocy internetowych łącz i pakietów z darmowymi wiadomościami tekstowymi okazało się, że Czerwionka-Leszczyny to wcale nie Atlantyda; że pragnienie poznawania hip-hopu wykreowało zgraną ekipę, że koszt całej ekspedycji jest mniejszy niż sowitego melanżu przy podwórkowym trzepaku. Znacznie mniejszy. Słowem, suwak został zasunięty, aż po sam kołnierz olskulowej bluzy z Adidasa.

29 października 2009

Hip-Hop jest martwy, natomiast b-boying wciąż żyje i trzyma kondycję

Drogi przyjacielu. Powiedz mi kogo śmiało mógłbyś nazwać Hip-Hopowcem w dzisiejszych czasach? Kim właściwie jest Hip-Hopowiec, pośród otaczającej nas fikcji, opartej tylko na wiedzy wyssanej z podrzędnego brukowca? Fikcji, którą dosyć często lubią nas karmić wszelkie medialne wydawnictwa, z nieświadomymi w pełni wirtuozami życia na etacie. Specjaliści po studiach, w głowie natomiast mniej niż u niejednego, utalentowanego dzieciaka z publicznego gimnazjum.

Rzuć okiem na najpopularniejsze wpisy...

...jeśli jeszcze nie widziałeś pozostałych!